Przejdź do treści

Felieton Redaktora Naczelnego: Cień geopolityki nad rynkiem crypto. Czy powtórka z 2020 roku jest w ogóle możliwa?

Felieton Redaktora Naczelnego: Cień geopolityki nad rynkiem crypto. Czy powtórka z 2020 roku jest w ogóle możliwa?

W obecnej, skomplikowanej sytuacji geopolitycznej i makroekonomicznej wielu inwestorów zadaje sobie pytanie o przyszłość rynku kryptowalut. Jako redaktor KryptoNews24.pl przyglądam się argumentom za i przeciw nadchodzącej hossie.

Wstęp: Świat na zakręcie a cyfrowe aktywa

Jako redaktor KryptoNews24.pl z wieloletnim stażem na rynku aktywów cyfrowych, z rosnącym niepokojem, ale i fascynacją obserwuję nastroje panujące wśród społeczności inwestorskiej. Obecna sytuacja geopolityczna na świecie jest bezprecedensowo niepewna. Napięcia na Bliskim Wschodzie, przedłużający się konflikt w Europie Wschodniej oraz rywalizacja mocarstw sprawiają, że kapitał szuka bezpiecznej przystani. W tym felietonie chciałbym oddzielić twarde fakty makroekonomiczne od rynkowych opinii i przyjrzeć się temu, czy w takich realiach w ogóle możemy liczyć na pełnoprawną hossę.

Fakty i opinie: Wpływ geopolityki na inwestowanie

Zacznijmy od faktów. Sytuacja geopolityczna bezpośrednio wpływa na globalne łańcuchy dostaw, ceny surowców oraz inflację. Banki centralne, w tym amerykańska Federalna Rezerwa (FED), muszą balansować między stymulowaniem gospodarki a gaszeniem pożarów inflacyjnych za pomocą stóp procentowych.

Moja opinia w tej kwestii jest następująca: rynek kryptowalut dawno przestał być całkowicie niezależną alternatywą (tzw. bezpieczną przystanią czy cyfrowym złotem w czasach kryzysu). Twarde dane rynkowe pokazują, że w momentach eskalacji konfliktów zbrojnych inwestorzy masowo uciekają do gotówki lub obligacji skarbowych USA, wyprzedając aktywa ryzykowne.

Główne argumenty zwolenników teorii o rychłej hossie:

  • Polityka banków centralnych: Oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych w USA zwiększają płynność na rynkach tradycyjnych, co historycznie wspierało również rynki kryptograficzne.
  • Instytucjonalizacja rynku: Obecność funduszy ETF na Bitcoinie w USA zapewnia stały dopływ tradycyjnego kapitału.
  • Cykle halvingowe: Historyczna regularność halvingów Bitcoina niezmiennie wpływa na psychologię inwestorów, kreując narrację o nieuchronnym wzroście.

Kontrargumenty i czynniki hamujące:

  • Aversion to risk (Awersja do ryzyka): W warunkach wojny handlowej i realnego ryzyka eskalacji konfliktów globalnych, kapitał instytucjonalny unika aktywów spekulacyjnych.
  • Wysokie stopy procentowe na dłużej: Utrzymywanie wyższych stóp przez FED sprawia, że bezpieczne obligacje oferują zysk bez ryzyka, co drenuje rynek kryptowalut z kapitału detalicznego.

Money Flow: Gdzie lądują pieniądze i dlaczego Bitcoin to wciąż aktywo ryzykowne

Musimy spojrzeć prawdzie w oczy: w globalnym przepływie kapitału (tzw. money flow) Bitcoin i altcoiny wciąż znajdują się na samym końcu krzywej ryzyka. Gdy płynność na rynkach maleje, inwestorzy jako pierwsi wyprzedają aktywa cyfrowe. Kontrargumentem bywa często teza, że Bitcoin chroni przed inflacją, jednak fakty pokazują wysoką korelację Bitcoina z technologicznych indeksami giełdowymi, takimi jak NASDAQ.

Kiedy rynki akcji nurkują pod wpływem złych wieści geopolitycznych, Bitcoin zazwyczaj robi dokładnie to samo.

Rok 2020 kontra rok 2024: Jaka hossa nas czeka?

Często słyszę w komentarzach od czytelników pytanie: czy możemy spodziewać się powtórki z 2020 roku, kiedy mieliśmy potężną, szeroką hossę (altcoin season), w której rosło praktycznie wszystko, czy raczej powtórki z 2024 roku, uznawanej za słabą hossę, podczas której zyskiwał głównie Bitcoin napędzany napływami do ETF-ów?

Moja autorska opinia jest taka, że powtórka z szalonego roku 2020 jest w obecnych realiach makroekonomicznych niemal niemożliwa. Rok 2020 charakteryzował się masowym dodrukiem pieniądza (helikopter money) przez rządy walczące z skutkami pandemii. Dziś mamy do czynienia z zupełnie innym otoczeniem: ilościowym zacieśnianiem, wysokimi stopami procentowymi oraz ostrożnością funduszy.

Rok 2024 udowodnił, że rynek stał się bardziej dojrzały, ale i selektywny. Pieniądze instytucjonalne płyną niemal wyłącznie do Bitcoina, ponieważ tylko on spełnia surowe kryteria płynnościowe i regulacyjne dużych graczy. Altcoiny, poza nielicznymi wyjątkami, cierpią na brak świeżego kapitału detalicznego, który w obliczu kryzysów gospodarczych woli oszczędzać niż spekulować na projektach o niskiej kapitalizacji.

Podsumowanie

Podsumowując, obecna sytuacja geopolityczna nie sprzyja wybuchowi euforycznej hossy znanej z przeszłości. Inwestowanie w kryptowaluty w obecnych czasach wymaga nie tylko silnych nerwów, ale przede wszystkim trzeźwego spojrzenia na fakty makroekonomiczne. Czy hossa nadejdzie? Być może w okrojonej, bardziej dojrzałej formie z dominacją Bitcoina. Jednak na szeroki rajd wszystkich kryptowalut w czasach globalnej niepewności przyjdzie nam jeszcze długo poczekać.

Słowniczek

Pojęcia z tej publikacji wyjaśniamy w KryptoWiki.